Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

Re: Miliardy w błoto

Zgłoś do moderatora
Amerykański generał Ben Hodges: Rosjanie popełnili błąd w najważniejszej sprawie.
Były dowódca armii USA w Europie udzielił ekskluzywnego wywiadu.
— Obecnie panuje duże zaniepokojenie nadchodzącymi wspólnymi rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami wojskowymi „Zapad-2025”. Ostatnie takie ćwiczenia, „Zapad-2021”, stały się przygotowaniem do pełnoskalowej agresji na Ukrainę. Co tym razem należy monitorować?
- To ćwiczenie da nam okazję do uważnego śledzenia wszelkich nowych możliwości lub sprzętu. Da nam okazję, aby sprawdzić, czy Rosjanie ćwiczą to, czego nauczyli się na Ukrainie, co mogą wykorzystać w innej operacji. Da nam okazję, aby sprawdzić, czy faktycznie mają wiele nowych czołgów i artylerii oraz sprzętu, który stracili na Ukrainie. Więc dla mnie to dobra okazja. A teraz, w przeciwieństwie do 2021 roku, wszyscy są świadomi i zwracają uwagę na to ćwiczenie. Tym razem prawdopodobnie lepiej zbierzemy i przeanalizujemy informacje na temat Zapadu. Logistyka, ich zdolność do przemieszczania się, to coś, co chciałbym zobaczyć.
— Czy teoretycznie istnieje potencjalne zagrożenie dla krajów bałtyckich, np. korytarza suwalskiego, w wyniku ćwiczeń Zapad-2025?
— Rosjanie już są z nami w stanie wojny. Wiemy i nie ma wątpliwości, że chcą odzyskać kontrolę nad Estonią, Łotwą i Litwą, Mołdawią — nie ma co do tego wątpliwości. Będą szukać okazji, gdy Stany Zjednoczone nie będą zaangażowane w NATO lub inne kraje europejskie lub Kanada nie będą chciały nic zrobić.
Można sobie wyobrazić możliwość jakiegoś ataku na Łotwę, na przykład w rejonie Dyneburga, gdzie mogliby coś zrobić, a potem powiedzieć: „Okej, naprawdę chcesz rozpocząć wojnę nuklearną z tego powodu?” Jeśli Sojusz nie zareaguje, będziemy mieli prawdziwy problem.
Nie wiem, czy są gotowi zrobić cokolwiek innego, ale myślę, że jeśli po prostu tego nie prześpimy, to poniosą porażkę. Myślę, że Sojusz odpowie. A Estonia, Łotwa i Litwa są teraz o wiele lepiej przygotowane niż cztery lata temu pod względem własnej obrony. Plus grupy bojowe, które tam są. Plus siły powietrzne NATO. Jestem pewien, że zareagowalibyśmy natychmiast. Plus, gdyby Rosja miała zaatakować, musieliby przeprowadzić potężny atak rakietowy na całą naszą infrastrukturę transportową, lotniska, porty morskie, linie kolejowe, ponieważ wiedzą, że NATO jest uzależnione od szybkiego wzmocnienia. Więc nigdy nie powiedziałbym, że jest to niemożliwe, ale myślę, że jest to część przygotowań do możliwych przyszłych ataków.
— Czy nie spodziewa się Pan w najbliższych miesiącach bezpośredniego zagrożenia dla krajów bałtyckich? Putin się nie odważy?
— To nie to, co powiedziałem. Oni już z nami walczą: niszczą podwodną infrastrukturę na Morzu Bałtyckim, zabijają, sabotują. Rosyjskie siły powietrzne przelatywały przez estońską przestrzeń powietrzną, aby uniemożliwić Estończykom przejęcie jednego ze statków floty cieni — takie rzeczy zdarzają się cały czas. Jeśli nie będziemy się bronić, będą to robić coraz częściej.
Myślę, że to bardziej prawdopodobne: rosnąca agresja w połączeniu z innymi zagrożeniami i dezinformacją. Kreml obserwuje, próbując ocenić, czy USA naprawdę się na to decydują, czy Europejczycy naprawdę się na to decydują. Zapowiedzieliśmy 5% budżetu na wydatki wojskowe, ale minie dużo czasu, zanim przełoży się to na rzeczywiste możliwości.
— Według szefa Sztabu Generalnego armii ukraińskiej, generała Aleksandra Syrskiego, armia rosyjska masowo gromadzi wojska, aby spróbować przebić się w strategicznie ważnych miastach Pokrowsk i Konstantynówka w obwodzie donieckim. Jakie są Pana oczekiwania w tym zakresie i na co powinien Pan zwrócić uwagę?
— Czy generał Syrsky powiedział, że Pokrovsk ma znaczenie strategiczne, czy powiedział to ktoś inny?
— Generał Syrski odnotował fakt, że gromadzą siły w celu przełamania w rejonie Pokrowska i Konstantynówki, ale nie użył sformułowania „strategicznie ważne”.
— To jest problem. Wielu zachodnich dziennikarzy nazywa każdą małą, pieprzoną wioskę „strategicznie ważną”, ale tak nie jest. I myślę, że Rosjanie próbują przejąć Pokrowsk od co najmniej 18 miesięcy. A Pokrowsk jest zaledwie 60 kilometrów od Awdijiwki, którą zajęli półtora roku temu.
Więc nie widzę, żeby mogli zrobić cokolwiek innego niż kontynuować to, co robią: te ciągłe ataki motocyklami, wózkami golfowymi i dronami, aby spróbować stłumić ukraińskich obrońców. Ale nie widzę, żeby mieli zdolność do przebicia się: nie ma dużej formacji pancernej, która mogłaby przebić dziurę, a następnie kontynuować do Dniepru lub Kijowa. Mogę się mylić, ale nie wykazali, że mają taką zdolność. To nie znaczy, że nie przejmą małej wioski lub czegoś takiego, ale za ogromną cenę. I w jakim celu?
Myślę, że za rok, jeśli nic się nie zmieni na zewnątrz, ta wojna będzie wyglądać bardzo podobnie do obecnej, linie podziału nie będą się bardzo różnić. Mogą nastąpić pewne zmiany, ale nie widzę wielkiej różnicy. Chyba że USA i Europa dadzą Ukrainie ogromną szansę lub zablokujemy Rosji możliwość eksportu ropy do Indii i Chin, blokując ją na Morzu Bałtyckim i Czarnym (co stworzyłoby prawdziwe problemy dla Rosji), w przeciwnym razie myślę, że zobaczymy więcej tego, co widzimy teraz, w tym, niestety, dalsze zabijanie niewinnych Ukraińców w wyniku tych ataków.
— Jeśli ogólny obraz pozostanie taki sam, jaka jest strategia Rosji w tym konflikcie? Po prostu kontynuować tę wojnę na zawsze?
- Nie, myślę, że ich strategią jest zniszczenie Ukrainy jako państwa i idei - to był ich cel od samego początku. Dlatego nie są zainteresowani żadnym uzgodnionym wynikiem.
Dopóki myślą, że mogą osiągnąć swój cel. Putina nie obchodzi, ile mają ofiar - milion (prawdopodobnie nawet bliżej 2 milionów, gdy pomyślę o tym, ilu zostało rannych, ilu z nich wyleczyłoby się z ran lub zostało straconych na zawsze). Dokładne liczby nie są znane, ale mimo to jest wielu zabitych, ale Rosja nie zwalnia tempa.
Więc to nie straty zmuszą ich do zrobienia czegokolwiek innego. Myślę, że będą robić to, co robią, dopóki nie pomyślą, że osiągnęli swój cel zniszczenia Ukrainy jako państwa. Dlatego bombardują miasta, co jest ewidentną zbrodnią wojenną. Każdy oficer rosyjskiej armii, który jest gdziekolwiek w łańcuchu dowodzenia i podejmuje decyzje o wystrzeliwaniu rakiet przeciwko niewinnym ludziom, ich nazwiska, ich zdjęcia powinny być informacją publiczną i każdy powinien wiedzieć, kim są.
— Tylko w ostatnim tygodniu rosyjskie wojsko wystrzeliło około 114 pocisków balistycznych, 1270 dronów i 100 000 ciężkich bomb szybujących w kierunku Ukrainy. Co Zachód może i powinien zrobić w związku z tymi atakami, które dotyczą głównie cy
wilów?
— Trzy rzeczy. Po pierwsze, musimy jasno powiedzieć, że naszym strategicznym celem jest zwycięstwo Ukrainy nad Rosją, że to jest nasza polityka i że zapewniamy Ukrainie wszystko, czego potrzebuje, aby pokonać Rosję, co oznacza odepchnięcie Rosji do granic z 1991 roku — to musi być nasza polityka.
Numer dwa to pomoc w powstrzymaniu rosyjskich ataków powietrznych i rakietowych na ukraińskie miasta. Robimy to dla Izraela, robimy to na Morzu Czerwonym przeciwko Huti. Dlaczego nie robimy tego dla Ukrainy? Nie musimy zestrzeliwać rosyjskich samolotów (nawet nie wlatują w ukraińską przestrzeń powietrzną), ale są rzeczy, które moglibyśmy zrobić, aby dać Ukrainie możliwość „zabicia łucznika łukiem”. Lepiej zabić łucznika niż próbować przechwycić wszystkie strzały. Więc pomóż Ukrainie rozwinąć zdolność do pójścia tam, gdzie jest łucznik.
Trzecią rzeczą, którą musimy zrobić, jest wykorzystanie wszystkich naszych ekonomicznych wpływów przeciwko Rosji, zatrzymanie eksportu ropy, wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów do spłacenia tego wszystkiego i pomoc Ukrainie w rozwinięciu zdolności do atakowania rosyjskiej infrastruktury naftowo-gazowej w Rosji. Ponieważ bez dochodów z eksportu ropy Rosja nie byłaby w stanie kontynuować tej wojny.
— Putin, jak pan jasno stwierdził, nie przejmuje się stratami ludzkimi po stronie rosyjskiej, ale co z ludnością rosyjską, elitami rosyjskimi? Mówimy o co najmniej milionie strat rosyjskich. Jest też jasne, że straty po stronie rosyjskiej są znacznie wyższe niż po stronie ukraińskiej. Czy po stronie rosyjskiej nikt nie przejmuje się stratami?
— Myślę, że im zależy, dlatego nie widać zbyt wielu żołnierzy rekrutowanych z Moskwy lub Petersburga. Większość ludzi, którzy dołączają do armii, pochodzi z innych regionów. Oczywiście wiedzą, że będzie to miało negatywny wpływ na populację, jeśli w Moskwie i Petersburgu będzie tak wiele ofiar i pogrzebów. Więc im zależy, ale nie wtedy, gdy większość ofiar jest w regionach poza dwoma gęsto zaludnionymi ośrodkami.
Nie rozumiem, dlaczego rosyjska populacja nie stawiała większego oporu. Może to nie jest ich styl. Myślę, że Putin ma tak silny wewnętrzny aparat bezpieczeństwa, że ​​każdy, kto mógłby zorganizować protesty, jest już martwy lub siedzi w więzieniu.
— Ludzkie życie ich nie obchodzi, ale jeśli chodzi o zasoby, jak długo rosyjska gospodarka wytrzyma taki poziom strat w ludziach i taką intensywność ataków powietrznych na Ukrainę?
— Nie wiem. Prezes Centralnego Banku Rosji powiedział, że zmierzają ku recesji. Ale nie wiem, co to oznacza: kolejny rok, dwa miesiące czy pięć lat. Myślę, że mają problemy i w pewnym momencie to się ujawni.
W pewnym momencie, gdy oligarchowie zaczną odczuwać ból, gdy zaczną przegrywać, wtedy myślę, że presja na Putina wzrośnie. Chociaż wielu z nich nadal zarabia pieniądze, to co mieli przed inwazją Rosji na Ukrainę zostało zniszczone. Nie mają mieszkań w Belgravii czy Mayfair w Londynie, wszystkich innych miejsc, w których Rosjanie lokują swoje pieniądze – to zostało zniszczone.

c.d poniżej