Nie wiem czy kilka poważnych sieci sprzedaży nawizaloby poważna współpracę z jakimś krsekirm z Budapesztu mówimy o jenejsz sztuce za 100 000 zł nie mówimy o pudełku biustonoszy na 2000 zl.dla porównania polski impoeter chińszczyzny Spokey ma spółki zależne w Czechach i na Węgrzech żeby tam działać a sprzedaje będziesz po 15-200 zł za sztukę widzisz różnicę? Nie wierze w bajki