Rodzimy rynek hutniczy zdecydowanie wyróżnia się na tle innych krajów europejskich.
– Rynek stali w Europie Centralnej ma się znacznie lepiej niż w starej UE. Dla przykładu zużycie jawne wyrobów hutniczych w Polsce jest na poziomie zbliżonym do tego z 2007 r. – powiedział Georges Kirps, wiceprezes Eurometalu (zrzesza europejskich dystrybutorów stali), podczas odbywającej się w ubiegłym tygodniu w Sosnowcu konferencji branżowej zorganizowanej przez PUDS.
Jego słowa potwierdza Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu. – Po dziewięciu miesiącach tego roku produkcja stali w naszym kraju sięgnęła 6,7 mln ton, co daje nam 19. miejsce na świecie.
Prezes Bernhard przypomina, w jakim kontekście funkcjonuje rodzima branża hutnicza. – W 2007 r. zużycie stali w Unii Europejskiej wyniosło 184 mln ton. W 2012 r. będzie to 145 mln ton. Tak duży spadek konsumpcji wymusza na hutach obniżanie zdolności produkcyjnych. Nie mówimy już o okresowych wyłączeniach, ale o trwałym eliminowaniu mocy wytwórczych.
– Odbiorcy stali, zarówno branża budowlana, jak i przemysł, cierpią na brak zleceń. Przekłada się to na ograniczenie zakupów w hutach. Klienci zamawiają stal wyłącznie pod bieżące potrzeby i czekają na poprawę klimatu biznesowego – mówi Gordon Moffat, dyrektor generalny Euroferu, organizacji skupiającej europejskich wytwórców stali.
– W tym roku zużycie jawne stali w krajach UE spadnie o kolejne ok. 6 proc. Najbardziej ucierpią Hiszpania i Włochy. Jednak także odporna do tej pory gospodarka Niemiec odnotuje spadek konsumpcji – dodaje Stefan Dzienniak, członek zarządu ArcelorMittal Poland.
Na hutniczej mapie Europy niewiele jest miejsc, które by się odróżniały na plus od reszty. Jednym z nich jest jednak z pewnością Polska. – Nasz kraj czeka co najmniej 20 lat szybkiego rozwoju. Rodzimą gospodarkę napędzać będą m.in. inwestycje w energetyce, branży kolejowej, AGD czy przemyśle maszynowym – przekonuje Stefan Dzienniak.
– Skala oraz rodzaj projektów inwestycyjnych planowanych w naszym kraju sprawią, że dynamicznie rozwijać się będzie m.in. sektor konstrukcji stalowych. Swoją szansę w nim znajdą również firmy, której do tej pory zajmowały się wyłącznie dystrybucją wyrobów hutniczych – podsumowuje Iwona Dybał, prezes PUDS.