Ja Ci odpowiem. Kupiłem spekulacyjnie, na pierwszym kołku zarobiłem, komunikaty emitowane przez prezesa dawały mi do zrozumienia, że to zdrowa spółka i że można pokusić się o jeszcze jedno kółko. No i mam wtopę 90% z pokaźnej kwoty.
Czuję się oszukany. Z pamięci mogę Ci zacytować typowy raport Cerabudu: "W danym okresie nie wystąpiły znaczące okoliczności które miały wpływ na działalność emitenta" - czy jakoś tak i nagle BUM.
Poważnie rozważam dochodzenie roszczeń z majątku zarządu.
Mam nadzieję, że sprawa Marcina P. utoruje temu drogę i odpowiedzialność zarządu będzie egzekwowana.