Rozmawiałem z gościem z SII, według niego te mediacje to tylko tzw. "mydlenie oczu". Jak ktoś zna treść protokołu z rozprawy z ofertą mediacji to wie o co chodzi.
Gdyby gość chciał to złożyłby ofertę do sądu i kto by chciał to by się dogadał, a tak to na Giertycha-Czarneckiego.