ale po co kogoś wprowadzać do kadry skoro to pusta wydmuszka i nie ma ani produktów ani usług które można by było poukładać. Załoga też ucieka, więc generalnie nie ma tu stawiać na nogi. Albo inwestorzy są samobójcami inwestując w o2o, albo debilami albo fantastami... Albo co też jest prawdopodobne, o2o nie pochwali się wszystkimi problemami przed inwestorem...