Poczytaj fora i jeszcze raz na spokojnie cały komunikat i statement spóły. Podali dwa powody. Jeden prawdziwy i jeden, żeby móc nim grać na zatrzymanie paniki i pewnie rozstrzygają się jakieś ważne kontrakty. Bajkopisarstwo o zgubionym satelicie jest dobre dla nierozumiejących jak działają satelity i operowanie nimi, ale cała branża drze z tego łacha.
Grubi nie puszczą bo nie rozumieją branży. Od lat jedynym uznawanym przez inwestorów, zwłaszcza instytucjonalnych, autorytetem był Prezes Creotech, który przecież umiał się zakręcić, będąc też Prezesem POLSA przez jakiś czas, robiąc niewiele. Dzięki temu przez lata możliwe było budowanie samozwańczej pozycji Creo jako nigdy nie popełniającego błędów "lidera". Nie wiem jak wy, ale lider satelitarny to dla mnie moze byc ktoś kto parę satelitów wysłał, a nie ktoś kto planuje pierwszego. Tak mocno tą narrację budowali, że sami bez satelitarnego backgroundu w to uwierzyli. Stąd taka duża pewność przed misją i nadmierne stawianie wszystkiego na efekty misji. Misja się sypie i "król jest nagi".