Nie, jeśli jest większe grono a potomstwo (te które jest aktualnie w zasięgu) z wnukostwem chętnie się zabierają.Zasiadanie z nami w domu przy stole przy którym były omawiane nieudane klasówki "źle
im się kojarzy" bo to przecież było takie "traumatyczne"i bardzo mają to za złe. Mniejsza z tym jaki to dało efekt edukacyjny, najgorsza była ta niewybaczalna trauma...
Oni starają się akceptować każdą ocenę swoich dzieci "żeby one nie musiały przechodzić tego co my". Na szczęście przychodzi im to coraz trudniej i coś zaczynają rozumieć...
I wyczekujemy spokojnie 6 nawet jeśli dostawią jutro i pojutrze dwie zielone... Tu nie ma nic pewnego.