Ale WIELKIE mniemanie o sobie! No i oczywiscie rozowe okulary na nosie. Z latwoscia moge sobie wyobrazic, ze taki LS, co by nie mowic skompromitowana i potwornie zadluzona spolka juz nie jest przedmiotem zainteresowania niektorych akcjonariuszy ale moze dac, zanim ktos sie zorientuje po co sluzy, tym samym akcjonariuszom (poprzez ich inne spolki) zadania inwestycyjne i tam skumuluja zysk na kontrakcie. Czy to nie jest mozliwe? Kto jest wykonawca tego kontraktu? Jak wyglada kalkulacja I Ile przypadnie LS za bycie kozlem ofiarnym?
A finansowanie? To proste. Tenze wykonawca zawiera kontrakt na wykonanie i wyciaga kredyt. Za to kupuje obligacje, ktore gwarantuja ze kredyt jest za darmo. Za wykonanie zadan dostaje zaliczki i kolko sie zamyka. A potem to juz LS odpowiedzialnosc, gwarancje etc. Swoje zarobi i uniknie zablokowania gwsrancji czy poprawek, Bo kto by tak przygotowywal sobie samemu takie trudnosci i obciazenia. Jak sie nie uda to LS bierze wszystko na klate I jak w klasyku szatniasz w Misiu " .. nie mamy pana plaszcza I co pan nam zrobi?"