Tez mi sie wydaje, ze 70% to zdecydowanie za duzo i sam strzelalbym w ok 45%.
Jednakze jest jedno duze „ale”. Mianowicie dojrzalosc nowootwartych sklepow. Wiec te sklepy, ktore otworzyly sie we wrzesniu, pazdzierniku czy listopadzie to w grudniu czy styczniu dalej maja jeszcze duze pole do poprawy, natomiast najprawdopodobniej w tych sklepach wzrost obrotow m/m moze byc naprawde istotny. A jak pomnozymy to przez liczbe sklepow to moze nam wyjsc, ze styczen bedzie lepszy od listopada. Kto ma jeszcze wolna gotowke moze dokupowac, inni juz tylko moga obserwowac i czekac… ale powinno byc dobrze