A jak tam nasz kochany kolarz z Hiszpani?
Jeszcze przed pięcioma laty, pełen kurażu i niezmąconej wiary w kolejową fortunę, głosił swe androny z iście neofickim zapałem. Azaliż te stalowe rumaki z logotypem "PKP Cargo" okazały się jeno sromotną iluzją, a nie jak mniemał intratną synekurą na jesień życia?
Miał mieć miły dodatek do emki. Natura, w swej przewrotnej złośliwości, obdarzyła go czerepem gładkim niczym lustrzana tafla i kałdunem nader wydatnym, którego żadna gimnastyka ukryć nie zdoła w tym polska kolarka. Brakuje mi go moi mili!
Kara sprawiedliwa za pychę i nieposłuszeństwo wobec prawideł rozsądku przyjść musiała stąd zamilkł. Ale...
Świadectwa cyfrowej bytności w formie logów — raportują mi Jego obecność każdego dnia.
P.S Czytasz to i żółcią się dławisz, choć mina pewnie nietęga
===
Pozdr i do zobaczenia niżej! już bez złośliwości - Twój płn kolega z Ursynowa