oceniał ktoś z wyobraźnią i zabrał projekt firmy, której prezes nie jest notorycznym pozyczkobiorcą, daje sie temu kto myśli realnie, a integer z pozyczek które dostał narobił metalowych boxów po 400 tyś każdy i czeka na pomysł co dalej z nimi zrobić. Drwina i bezczelność aby z taką spółką podchodzić do takich projektów i szukać jelieni żeby wyciągnać kase. Czy on niczego innego nie potrafi?