Forum Giełda +Dodaj wątek

Re: Lekcja spekulacji

Zgłoś do moderatora
W ostatnich tygodniach pojawiło się kilka informacji, które każą jeszcze raz zastanowić się nad kondycją inwestora oraz nad tym, co go może spotkać. Zwłaszcza złego. Nie chcę nikogo przestraszyć, ale nieświadomym uzmysłowić, a zagonionym przypomnieć, że obecność na rynku, czy ogólnie tematyka inwestowania, to sprawa nie tak prosta, jakby się wydawało.

Można powiedzieć, że skoro ktoś samodzielnie chce podejmować decyzje na rynku, to jego sprawa. Jeśli ktoś działa sam, to sam konsumuje zyski, ale i ponosi odpowiedzialność za błędne decyzje, a więc i sam pokrywa straty

Wszyscy chyba wiedzą, że podejmowanie decyzji dotyczących lokowania pieniędzy to proces wymagający przygotowania merytorycznego oraz pewnych predyspozycji. Wniosek wydaje się prosty – jeśli ktoś takowymi przymiotami nie może się pochwalić, lepiej, by samodzielnie decyzji nie podejmował. Mamy więc dwie grupy na rynku kapitałowym. Jedni podejmują samodzielnie decyzje, wykazując się w pewnym sensie arogancją, a przynajmniej znaczą wiarą we własne siły. Inni – mając świadomość własnych ograniczeń, powstałych z różnych przyczyn, także braku czasu – opierają swoje decyzje na wiedzy i umiejętnościach innych. To dwa podejścia równoważne. Żadne nie jest lepsze ani gorsze, jeśli jest dobrze umotywowane i podlega prawom zdrowego rozsądku, którego i tu, i tam nie należy tracić.

Z tym zdrowym rozsądkiem nie jest jednak tak dobrze, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Gdy w grę wchodzą pieniądze, jasność myślenia ulega, powiedzmy, pewnemu zaciemnieniu. Samodzielna obecność na rynku wiąże się z permanentnym stresem związanym z podejmowanymi decyzjami. Nie każdy jest w stanie sobie z tym poradzić. Targany emocjami inwestor prędzej czy później (częściej niestety prędzej) zacznie podejmować decyzje wskazujące, że tej jasności myślenia nie ma. A jak ma się sprawa z osobą, która chce się tych emocji pozbyć i stawia na profesjonalistę? Niestety, niewiele lepiej. Jak wskazują opublikowane w marcu badania prof. Gregory’ego Bernsa, jeśli osoba ta staje naprzeciw eksperta od finansów, automatycznie zwalnia siebie z racjonalnego myślenia.

Można powiedzieć, że skoro ktoś samodzielnie chce podejmować decyzje na rynku, to jego sprawa. Jeśli ktoś działa sam, to sam konsumuje zyski, ale i ponosi odpowiedzialność za błędne decyzje, a więc również sam pokrywa straty. Oczywiście są wyjątki. Głośno się ostatnio zrobiło o Australijczyku, który pozwał kasyno, bo pozwoliło mu grać, czego konsekwencją była olbrzymia przegrana, a on podobno był od hazardu uzależniony. Mechanizmów obronnych przed zaakceptowaniem poniesionej porażki na rynku jest więcej, ale nie są już takie spektakularne. Do najczęstszych zaliczyć można doszukiwanie się winy u „onych”, czyli tych, którzy kierują rynkiem, a także utyskiwanie na analityków, którzy piszą co innego, niż robi rynek, albo wręcz nim „manipulują”.

Są to tak naprawdę strzały na oślep rozładowujące frustrację. Co innego, gdy radzimy się eksperta. I tu pojawia się problem, bo wszystkich ekspertów ładuje się do jednego worka. Mechanizm zwalniania się z myślenia zaobserwowany przez amerykańskich naukowców zakłada nie tylko wiarę w wiedzę eksperta, którą ten jeszcze potęguje, posługując się fachowym słownictwem, ale także wiarę w jego dobre intencje, a więc to jemu się ufa.

Podczas rozmowy z ekspertem zawsze pojawić się powinno pytanie o to, co sprawia, że możemy założyć, iż faktycznie doradza najlepsze dla nas rozwiązanie. Jeśli idziemy do pośrednika finansowego, który „bezpłatnie” radzi nam formę inwestowania, to co sprawia, że jesteśmy pewni, iż rada ta jest dla nas najlepsza? Nic. Wyśmienitym dowodem na to była końcówka hossy, gdy nakłaniano klientów do zaciągania kredytów hipotecznych i lokowania uzyskanych pieniędzy w fundusze akcji.

Co innego, jeśli doradzający pobiera od klienta opłatę. Zwłaszcza gdy jest ona w jakiś sposób powiązana z efektami porady. Wtedy sytuacja jest bardziej przejrzysta, choć i tu można spotkać patologie związane z tworzeniem zbyt dużego ryzyka. Wówczas jednak można dochodzić swoich praw. Zdrowy rozsądek jest potrzebny w każdej sytuacji. Pamiętajmy, że nic nie jest za darmo. Nikt z dobrego serca nie zrobi z nas milionerów.

Treści na Forum Bankier.pl (Forum) publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją.

Bonnier Business (Polska) Sp.z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl artykułów 12 i 15 Rozporządzenia MAR (market abuse regulation). Złamanie zakazu manipulacji jest zagrożone odpowiedzialnością karną.

Zamieszczanie na Forum propozycji konkretnych decyzji inwestycyjnych w odniesieniu do instrumentu finansowego może stanowić rekomendację w rozumieniu przepisów Rozporządzenia MAR. Sporządzanie i rozpowszechnianie rekomendacji bez zachowania wymogów prawnych podlega odpowiedzialności administracyjnej.

Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.

[x]
BELEAF 0,00% 3,20 2026-01-30 11:00:00
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.