Może dlatego, że potrafią czytać ze zrozumieniem. Zwracam uwagę na takie zwroty, jak m.in. "Za rok..." (przecież to 2 pierwsze wyrazy!), "Przeniesie tam swoją centralę w drugiej połowie 2020 r.", "...wyprowadzi się w ciągu 1-1,5 roku.", "...stwarza szansę na wzrost dywidendy wypłacanej w 2020 r." (pytanie: który teraz mamy rok?), "...korzyść z transakcji akcjonariusze odnieśliby raczej nie wcześniej niż w 2021 r.". No a który teraz mamy rok? Coś tam zaczyna świtać, czy dale nic?