wybacz, ale nei moge sie zgodzić.
jakie dla niego moze miec znaczeni to czy jego własne właścicielskie akcje przez jakiś czas będa mniej warte kiedy na razie nei zamierza ich sprzedawać tylko dokupywać??? żadne. to by mialo znaczenie gdyby szukal kupca, a akcje by spadaly. no ale gdyby tak bylo to z kolei nie dopuscilby do spakdu akcji. a tak wlasnie jest mu to na rękę.
sam jest sternikiem w tym okręcie i tylko od niego zalezy kiedy kurs zacznie rosnać. jak dokupi zakładana w planie ilość to potem dopiero bedzie kupował do góry i tez tylko kwestia jego samego do jakiego pozomu bedzie chcial dojść (w zalezoosci czy bedzie wtedy rozpatrywal np. sprzedaz). Takze to ze kilka miesięcy/rok zejdzie nawet do wartosci nominalnej to mu tylko na rękę, w każdej chwili moze odwrocic sytuacje.
dla nas z kolei jest ot cholernie nieciekawe bo kisimy te akcje (przynajmiej ja) od jakiegoś czasu i nawet jak urośnie to w czasie rozkladając juz to nie jest taki super biznes. No chyba ze rzeczywiscie wszyscy sie rzucom od poniedzialku i nagle bedzie 5 zl to wtedy jeszcze cos z tego bedzie.