Cisza ze strony zarządu jest dla niektórych akcjonariuszy gorsza niż zła wiadomość. Więc nawet jakby ogłosili upadłość (co mi się wydaje wątpliwe) zaczęły by się wzrosty choćby spekulacyjne. Najlepszym przykładem są bankruty np. Gant, EFH które z poziomu 18 gr (po którym mit teraz szoruje) wzrosły do poziomu ponad 50 gr. Na razie nikt duży nie wychodzi a drobni sami dołują kurs na małych obrotach. Te wszystkie zagrywki leszczy przed fixingami mnie bawią.