schemat jest następujący:
1. doprowadzić firmę do ruiny
2. wypuścić firmę na wabia
3. znależienie inwestora
4. podpisanie umowy inwestycyjnej
5. powołanie inwestora do zarządu w czasie przygotowań spółki do przejęcia
6. znalezienie pretekstu do odwołania inwestora z zarządu
7. odwołanie
8. obciążenie niedoszłego inwestora za kilkuletnie niepowodzenie i błędy w firmie
9. odpowiedzialność członka zarządu
co robił wówczas drugi członek zarządu (syn akcjonariusza) może czekał na sygnał od tatusia ...aby puścić na pierwszego donos do prokuratury ;-)
Seko... tak się dało wypuścić...
ale to lata sądowych przepraw, może kiedy Wilbo już nie będzie ...