tutaj jest tak, że gruby myśli za chudzinki i daje sygnał do kupna
chudzinki, jakby pozbawione swojego rozumu są niedecyzyjne, do tego boja się własnego cienia...
gruby machnie chorągiewką, to zacznie się kupowanie na wyścigi
hehehe, tak to już jest, że podaż wtedy znika, a największa jest w okolicy lokalnych dołków...
ps> czy, opierając się o dostępne komunikaty i raporty nie można samemu sobie wyliczyć to i owo, aby przekonać się, że dziś drogo to naprawdę nie jest?