Majstersztyk spekulacji. Te same akcje były w ciągu jednego dnia wielokrotnie sprzedawane i kupowane (np. obrót jednego dnia wyniósł 4,5 mln akcji, przy free float na poziomie ok. 3 mln). Sądząc z wpisów na różnych forach wielu ludzi się nabrało (nie umieją czytać sprawozdań finansowych, czy co?). Wielu też było takich, którzy kupowali po 0,90 – 1,00 zł z pełną świadomością ryzyka, wierząc, że organizator spekulacji dociągnie np. do 1,50. Czy zarobił ktoś oprócz spekulanta? Prawdopodobnie paru outsiderom się to udało, ale większość straciła. Oczywiście nikt się nie przyzna, że stracił, natomiast wielu będzie wypisywało, że zarobili w kilka dni 150%. Na kolejne akcje spekulacyjne już bym jednak nie liczył, gdyż każda następna wymagałaby zaangażowania coraz większych środków, a naiwnych, którzy dadzą się oskubać będzie coraz mniej. Ciekawe jest tylko jedno: dlaczego nie zawieszono notowań? Czyżby decydenci mieli jakąś dolę?