Przyznam szczerze, że jak jestem na giełdzie dobre kilkanaście lat (bliżej 20-tu jak 10-ciu), to przez ostanie bodajże 10, nie pamiętam ani razu rajdu ŚM, zawsze wyczekiwany i zawsze z wielkiej chmury mały deszcz, tak więc przestałem już wierzyć w te cudowne wzrosty pod typowy brak konkretów, jak będzie dobra, perspektywiczna umowa, to żaden święty nie będzie potrzebny, bo rynek sam to odpowiednio zdyskontuje :))