Moim zdaniem narracja o „ucieczce kasy do Amiki” jest mocno przesadzona. Owszem, zrobił się tam pęd za guru z X i to chwilowo działa — sam obserwuję, jak po jednej czy dwóch pozytywnych wrzutach kapitał detaliczny potrafi ruszyć jak stado. Ale to nie jest żadna fundamentalna zmiana w branży, tylko efekt sentymentu i algorytmów, które podchwytują ruch.
Forte trzymam od dłuższego czasu i dalej zbieram, bo dla mnie to klasyczny lynchowski turnaround. Mam rodzinę w Suwałkach, więc widzę na żywo, że ich zakład chodzi pełną parą, a wycena jest dziś na poziomie skrajnego niedowartościowania. Przypominam tylko, że 2 lata temu była realna próba wykupu po 30 zł przez głównego, a dziś ludzie wyrzucają papier po ~20, bo ktoś musi upłynnić większe pakiety i nie ma komu tego odebrać. Spółka ma niską płynność — więc jeden potrzebujący gotówki inwestor może rozjechać kurs na tygodnie.
Nie kupuję narracji o przerzucie z Forte do Amiki — to wygląda raczej na jednego większego sprzedającego, a nie jakiś masowy odpływ. Jak tylko rynek przetrawi tę podaż, radar znowu pokaże C/Z na poziomach, których nie da się ignorować. 5, czy 6 po 9 grudnia.
Od lat gram właśnie na takich niedowartościowanych średniakach: Elektrotim zbierany od 7 zł (dalej moja największa pozycja), Apator brany ~13 zł, teraz InPost, Odlewnie Polskie – tam to już w ogóle prezes wprost w liście do akcjonariuszy pisał o kolejnych kamieniach milowych zaliczonych we współpracy z wojskiem, a rynek śpi, dopiero Noble Securoties się obudził.
Jestem przekonany, że Forte, Apator i Odlewnie w pewnym momencie po prostu „wyskoczą z pudełka”. Ale do tego potrzeba albo zakończenia podaży od jednego dużego gracza, albo tego, że jakiś fib-twitt weźmie papier na tapet — bo niestety taki mamy rynek, że masa porusza się dopiero wtedy, gdy ktoś jej wskaże kierunek.