Jeśli masz coś wspólnego z prezesem to przekaż mu że zarządzenie oczekiwaniami rynku w taki sposób że sugestywnie obiecuje złote góry czyli partnering w czasie, z perspektywy insaidera, który nie ujawnia kluczowych informacji, prowadzi do utraty wiarygodności i do dużych strat inwestorów indywidualnych. Przy całym zrozumieniu jak trudne jest zarządzanie taką spółka w kontekście fianansowania działaności i dowiezienie tych projektów do umowy, to robienie tego balansu kosztem akcjonariuszy mniejszościowych kończy się sprowadzeniem wyceny spółki na glebę.
I nie pier…..l że branża biotech to trudny temat rynkowy i mało kto rozumie ta branżę.
Prezes przede wszystkim, ktory jest medykiem, nie rozumie czym jest spółka giełdowa. Gdyby nie główny sponsor to tutaj już dawno byłoby 5 zł za akcję bo ta spółka dla rynku kapitałowego nie istnieje.
Na świecie w tej branży jak spółka komunikuje że otwiera okno transakcyjne to oznacza ze w ciągu 4-6 miesięcy podpisuje umowę. Takie są standardy. A te uwagi o logicznym myśleniu chłoptasiu zachowaj dla dla siebie na przyszłość.
Prezes swoim sprzedawaniem marzeń doprowadził do tego że pomimo że jest co raz bliżej umowy i dywidendy to rynek sprowadził wycenę do poziomu niczego.
I na koniec będzie robił emisję jak kasy brak a wycena na deskach - Miszcz. I niech się jeszcze bessa zacznie w USA to wtedy będzie błaganie głównego akcjonariusza o kasę żeby pozwolił dokończyć projekty.