Pieski szczekają, a karawana jedzie dalej:
Drewno pożądane niczym złoto. W Niemczech go zabrakłoO dramatycznej sytuacji na rynku pisze magazyn branży rzemieślniczej "Handwerksblatt". Braki surowca widoczne były już na wiosnę. Z miesiąca na miesiąc z dostępnością drewna jest jednak coraz gorzej, co uderza w interesy stolarzy i dekarzy.
- Sytuacja jest naprawdę dramatyczna, nie widziałem czegoś takiego w ciągu 20 lat prowadzenia firmy - mówi Felix Goetzen, właściciel zakładu stolarskiego z Duisburga.
Ceny drewna rosną z dnia na dzień. Jest tak źle, że niemieccy specjaliści nie podejmują się kalkulacji ofert dla klientów i ustalania terminów. Stolarze idą wręcz krok dalej i zachęcają klientów, by swoje domy zbudowali na konstrukcjach z cegieł zamiast z drewna.
- Ceny drewna listwowego zmieniają się u pośredników z dnia na dzień. Np. łata dachowa kosztowała zwykle ok. 0,50 euro za metr, a obecnie jest to już 1,30 euro. O ile da się ja w ogóle zdobyć, nawet za tę cenę - mówi Kurt Krautscheid, mistrz dekarski i szef Izby Rzemieślniczej w Koblencji. Sytuację drewna na rynku określa jako "nieobliczalną".
Z brakami drewna mierzą się nie tylko Niemcy. W Polsce
od początku roku cena tarcicy wzrosła o około 70 proc. Na nasz rynek także łakomie spoglądają Chiny i USA.
W naszym kraju dochodzi jednak jeszcze inny czynnik:
niekontrolowany eksport drewna. Firmy twierdzą, że z Polski wyjeżdża obecnie 10 proc. drewna okrągłego, czyli 4 mln metrów sześciennych drewna, które trafia głównie do Chin.
https://v.wpimg.pl/QUJDREVGfjQrJiR2eTxzIWh-cCYmLw44JSo3PGRlfXc_ZmhneSM4Jj5rITE3Mzg2ZSk8PHs3PTQpIToqOiM0J2Q0PCJ0OgLasy Państwowe jednak odbijają piłeczkę i twierdzą, że
nie mają wpływu ani na eksport, ani na ceny. Do dyskusji o zakazie eksportu odniosło się również
Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które uważa, że nie ma powodu do takiej decyzji, a wzrost średnich cen drewna nie jest silny.
O dramatycznej sytuacji na rynku pisze magazyn branży rzemieślniczej "Handwerksblatt". Braki surowca widoczne były już na wiosnę. Z miesiąca na miesiąc z dostępnością drewna jest jednak coraz gorzej, co uderza w interesy stolarzy i dekarzy.
- Sytuacja jest naprawdę dramatyczna, nie widziałem czegoś takiego w ciągu 20 lat prowadzenia firmy - mówi Felix Goetzen, właściciel zakładu stolarskiego z Duisburga.
- Coś jest nie tak z rozwojem cen.
Cena zwykłego drewna skoczyła o 60-80 proc., cena łaty dachowej nawet o 180 procent - Raban Meurer, właściciel firmy dekarskiej z Kolonii. - Nie możemy pracować, ponieważ brakuje drewna, a przecież przy tak dobrej pogodzie można by przeprowadzać choćby pilnie renowacje dachów - dodaje.
Natomiast Matthias Eisfeld, dyrektor cechu stolarzy i budownictwa drewnianego w Westfalii, zwraca uwagę, że firmy wysyłają pracowników na postojowe, bo przez brak surowca po prostu nie ma dla nich pracy.
money.pl