Jest jedno potencjalne "ale". Jeszcze chyba żadna innowacyjna firma z Polski nie osiągnęła międzynarodowego sukcesu. Chyba że za taki uznać sprzedanie się jakiemuś gigantowi z branży, wtedy takich przypadków parę by się znalazło. Kibicuję Saule, ale obawiam się czy u nas ma szanse się przebić cokolwiek poza ciągarnią drutu i fabryką podkładek pod piwo. Zobaczymy.