Pytanie jest z czego to zaleganie wynika. Bo w tej branży terminy rzędu 3-6 miesięcy to normalka... a dla wielu graczy „jabłkowa akcja Eskimos” jest solą w oku, bo zamiast po 8-10 groszy musieli w końcu zacząć płacić koło 30groszy sadownikom za jabłka.... i możliwe, że teraz będą wytykać wszystkie potknięcia nowego gracza na runku soków i koncentratów jabłkowych. Ten nowy segment to dla Eskimosa bardzo duża szansa ale też ogromne wyzwanie, jeśli podołają, to obroty firmy szybko zeiększą się 2-3 ktotnie w skali roku... ale jest też ryzyko udzwignięcia tej całej logistyki itd.