Właśnie na National Geographic wyświetlali film przyrodniczy, jak to ze Oceanu Południowego, Antarktycznego wyciągali półżywe jednokomórkowce z głębokości 15 metrów pod mułem. Przewieźli do Europy i teraz ich życie polega na ogrzaniu się przy ciepłych tanich akcyjkach Ursusa. To chyba o Was był ten program :-)