Widzę, że znów twój naturalny poziom dyskusji cię ciągnie jak czarna dziura. A teorie wam się mnożą. Oldoy już pisze o "arogantach w spółce" do których szły pieniądze, ty się nie możesz otrząsnąć, że ktoś nie chce się ubłocić obrażaniem czyjejś żony. Będę patrzyl, jak te brednie ewoluują, kiedy moje przewidywania zaczną się realizować.