on tym też dziś była mowa. Dopuszczając DAT do wewnętrznego krwiobiegu danych każdy taki klient bierze na klatę ryzyko reputacyjne, operacyjne, biznesowe i bardziej niż koszt liczy się kto z tej daty przyszedł i prowadzi temat (jest twarzą spółki), skąd jest ta spółka, czy nie upadnie za miesiąc, kogo zatrudnia, kogo ma w akcjonariacie i przede wszystkim jakie ma referencje. To tak jak byś miał opiekunkę do noworodka z super referencjami ale z kazachstanu, która nic nie mówi po polsku ale ma taką rękę do dzieciaka twojego, że nic nie płacze, wszystko je, śpi kiedy trzeba i kupy strzela regularne. No zostawiłbyś jej świeżo urodzonego dzieciaka na kilka dni i wyjechał? Dlatego palentir (droga polka co ma wszystko w dupie i niewiele umie) jest bardzo istotną kontrpropozycją i na długo taką pozostanie