"Zbliżamy się do historycznych poziomów cen, obserwowanych na rynku prawie 12 lat temu" - powiedział.
Jak wskazał prezes, w ostatnich kwartałach przedsiębiorstwa wydobywcze ograniczały się głównie do wydatków odtworzeniowych, ograniczając lub przesuwając w czasie wcześniej zaplanowane inwestycje rozwojowe. Wpływ na to miała presja zaostrzającej się polityki dekarbonizacyjnej oraz pandemia COVID-19.
W pierwszym półroczu przychody Famuru spadły o 9 proc. rdr do 518 mln zł, głównie w wyniku kontynuacji ograniczenia zamówień na rynku pierwotnym. Spadek przychodów z dostaw maszyn i urządzeń (o 38 proc. rdr) częściowo został skompensowany przychodami powtarzalnymi z aftermarket i dzierżaw (wzrost o 5 proc. rdr).
Sprzedaż eksportowa stanowiła ok. 36 proc. sprzedaży grupy. Największy udział w sprzedaży zagranicznej pochodzi z rynku rosyjskiego i krajów WNP, ale grupa kontynuuje ekspansję na nowych rynkach. Przykładowo w sierpniu spółka zawarła kontrakt z amerykańską spółką Century Mining na dostawę obudowy zmechanizowanej o wartości ok. 28 mln USD (ok. 111 mln zł) dla kopalni węgla koksującego. Będzie to pierwsza bezpośrednia dostawa tego typu urządzeń do USA.
EBITDA Famuru w I półroczu 2021 roku wyniosła 161 mln zł, co oznacza spadek o 26 proc. rdr. Zysk netto wyniósł 61 mln zł wobec 83 mln zł rok wcześniej. (PAP Biznes)
pel/ ana/