Prezesa nie ma na przykład na LinkedIn'ie...
Pracuję w Arabii Saudyjskiej i pisałem do firmy z sugestiami, nawet z ciekawym kontaktem do potencjalnego dystrybutora. Zero odzewu.
Dla porównania, z czymś podobnym kontaktowałem się z Prezesem Famuru, P. Bendzerą. Błyskawiczna odpowiedź, ciekawość, itp.
Nie twierdzę, że dobry PR jest najważniejszy, ale w przypadku Toya to jest chyba jednak dość ekstremalne zjawisko.