Rozumiem że to taki skrót myślowy o kompromitacji papieru? Kompromitacja raczej spółki, przecież zapowiedzianego portfela brak? Sektor kolejowy jak na ten czas chyba słabieńko? Polityka dywidendowa cóż, nie sposób przynajmniej się zastanowić po co było kuszenie 10-50% z zysku skoro zawsze bliżej minimum? Uczciwiej by było zapisać nie więcej niż np. 10%, ale wtedy nie wiadomo czy przy emisji fundy by były zainteresowanie? Pewnie można by wymienić wiele jeszcze, jak mawia mój mentor :) ot polska powiatowa :P