I już się zaczęło 2600.... :-)
Że Jankes nie złamie 5000 tak okrąglutkiego poziomu z marszu to było jasne. Kolejny dzień spadku u nich to musi coś odbić.
A nasz grubasek wykorzystał taką okoliczność by bananka szarpnąć. Wystraszył Ski i zwiewały naciągnął ścieżynki na L i ciągle to samo bo potem spuszczenie powietrza. Trochę PLN mu pomógł psychologicznie BityKoń zadziałał i się złożyło. Na koniec sprytnie wycofał już duże zlecenia obronne a misie same dociągnęły na koniec patrząc jak Jankes idzie w górę.
Fakt że pięknie dopakowali obrót i bardzo poważnie akcja wygląda ale do ostatecznego rozstrzygnięcia droga daleka.