Ciekawe pytanie z forum poniżej, treści artykułu
A TEN ESKIMOS CO SKUPOWAŁ JABŁKA W IMIENIU RZĄDU TO DOBRY CZY ZŁY? Bo go licytują...
Powiem szczerze, że nie pojmuję tego całego zamieszania. Rzad sam nie mógł skupywać bo to niedozwolona pomoc publiczna, Eskimos pomógł to go licytują, a jak można było inaczej pomóc rolnikom. Może pozostawić wszystko ręce rynku na którym panuje monopol, każdy średnio wyszkolony ekonomista wie co to oznacza.
Do tego presja czasu bo jabłka gniją w ogródku to 10 gr za kg to super price