Trzymają się jak "pijany płota" wypalonego konceptu. Nigdzie na świecie nie funkcjonuje sieć oparta na podobnej formule co ten dziwoląg Sfinksa. Oczywiście wpływ na tą chorą hybrydę ma "polskie prawo gospodarcze" To ostatnie przekłada się na całą dziwaczną strategie i ład korporacyjny. Drugi gwóźdz do trumny tej spółki to wspomniana technologia kuchni. Kuriozum, które gdyby Magda G. zobaczyła z bliska - zawał serca gotowy. Barbarzyństwo gastronomiczne. Tak można to opisać.