Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że kupując jedną akcję za 1 zł, po pierwszym roku dostałeś 50 groszy dywidendy, ale ta jedna akcja jest teraz warta tylko 50 gr. Gdyby nie było spekulacji, a tylko bierne, długoterminowe trzymanie akcji, to po roku - jeśli firma ponownie wypracowałaby podobne zyski i zaproponowała podobną dywidendę 50 groszy - to po jej odcięciu wartość akcji spadłaby do zera, a ty po dwóch latach odzyskałbyś jedynie ową złotówkę, która przeznaczyłeś na kupno tej jednej akcji.
I po to na rynku potrzebni są spekulanci, którzy generują ruch na akcjach, bo jak widać na samej dywidendzie się nie zarobi.
Podzielam Twoją irytację, że dywidenda powinna być dodatkowym bonusem i zachętą dla posiadaczy akcji bez "karania" ich obniżaniem wartości akcji o wielkość tego bonusu.