Przy poprzedniej emisji, kiedy czekaliśmy chyba ok. rok na dopuszczenie do obrotu, po kilku miesiącach moja cierpliwość się skończyła i w pierwszej kolejności pisałem do spółki co się dzieje z akcjami nowej emisji. Elegancko odpowiedzieli, że ciężko nad tym pracują i że już niedługo. Miesiąc czy dwa później ponieważ nadal nic się nie działo znowu uprzejmie zapytałem spółkę co dalej - wtedy nie był już żadnego odzewu. Napisałem więc do KNF-u czy może oni mogą trochę przycisnąć emitenta aby się pospieszył. Uprzejmie spuszczono mnie po brzytwie stwierdzając, że to nie ich problem i to ja zapisałem się na PNE i mam się kontaktować ze spółką. Także KNF ma to w dudzie i pozostaje tylko grzecznie czekać aż spółka łaskawie załatwi sprawę dopuszczeni nowych akcji do obrotu.