Jakiś czas temu pisałem do tego kolesia od relacji inwestorskich i odpisał, że oni nie mają wpływu na kurs....no ja pie...le jak nie mają! Mają i to duży tylko mają mniejszościowych głęboko w czterech literach.
Wystarczyło dać grosz,dwa dywidendy i już by się coś ruszyło.Mają prawie 10 baniek w kapitale zapasowym tylko po co?Niech mi ktoś mądry na to odpowie.Gdyby nie strata na akcjach już bym sprzedał swój pakiet i zapomniał o Epigonie bo to tylko ale to tylko spółka spekulacyjna i nic więcej.Bo jeżeli jakakolwiek spółka nie dzieli się zyskiem z akcjonariuszami to po co kupować jej akcje?Wiem jestem naiwny, jak tu większość i liczę w sumie nie wiem na co :)