Dokładnie. Ja już dawno zauważyłem, że gdy próbuje komuś kto z giełdą nie miał nic wspólnego, tłumaczy dlaczego dzieje się z danym kursem tak a nie inaczej, to takie osoby patrzą na mnie jak na wariata albo hazardzistę który się usprawiedliwia. Czasem też łapię się na tym, że ruchu kursu się po prostu nie da w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć. Prawda jest taka, że giełda ma więcej wspólnego z grą w pokera niż z inwestowaniem rozumiany jako analiza fundamentów, potencjalnego zwrotu i ryzyka.