Ten „raport” jak na dłoni widać, że jest opcja ratunkową żeby przywrócić kurs do miejsca, w którym ma być na dany moment, bo inaczej nie wyjdzie plan tak jak miał wyjść. To się bardzo dobrze spina z tym o czym dziś pisano, że ccc przy kursie poniżej 133 może wypaść z MŚCI i to może wygenerować około 3,5 mln akcji podaży i wtedy albo shorty wyjdą sobie przy niższym kursie albo jeszcze zbiją kurs. Kurs poleciał przez shorty, nie przez rezygnujących akcjonariuszy. Pytanie, na które nie znam odpowiedzi jest tylko jedno: jak to rozgrywa pożyczający w porozumieniu z nimi, bo takowe na pewno jest na różnych poziomach. Jeżeli nie chodzi o to, że skupią tanio akcje jak kurs zleci i zarobią krocie na longu, a z obecnie posiadanych akcji kupionych na wyższym poziomie wyjdą na 0 powiedzmy (plus zyski z pożyczania akcji) , bo wybiją kurs do przynajmniej poziomu za jakiś dłuższy czas, za który kupili akcje żeby je pożyczyć na tą obecną akcje spadkową. Jeżeli to nie taka zagrywka, to proszę o wytłumaczenie mi jak inaczej można to rozegrać. Są jakieś inne sensowne opcje?
Nie ma co zastanawiać się nad opcjami, kiedy zdecydowano się na tę najbardziej śmierdzącą. Zakładam, że pamietasz zrzuty na Pepco do poziomu 13-14 zł?