Krzywda bliźniego w przypadku PKP Cargo polegała tylko i wyłącznie na tym, że pisowcy pozwalali rozkradać firmę kosztem akcjonariuszy. Zwiazkowe nieroby panoszyly sie, nie pracowali a firma i tak byla zmuszona placic im pensje. Zwolnienia byly zbyt pozne i zbyt male. Pracownicy ktorych bylo 2 razy za duzo mieli przychodzic do roboty i co robic? Patrzec w niebo i dlubac w nosie? I jeszcze im za to placic w sytuacji gdy w kasie bylo pusto? Z czego mialy sie brac pieniadze na pensje skoro twoi ulubiency z pisu tak zdewastowali firme ze syracila ona polowe rynku? Pisowcy na to wszystko pozwalali a akcjonariusze na tym tracili. Pisowcy beda sie smazyc w piekle za to jesli na tamtym swiecie istnieje jakas sprawiedliwosc. Bo na tym na pewno jej nie ma.