To miały być udane święta profesor szykował wystawne wigilijne przyjęcie przy stole max z kolegami, na stole pyszny karp w galarecie, zapach sianka a na nim piękny opłatek ah normalnie aż mi się łezka zakręciła w oku a o północy miały zajechać wielkie czerwone sanie i 16 reniferów saniami osobiście miał dowodzić Paul Marshall. Ale że nie wszystko wyszło zgodnie ze spoadziowym planem będzie figa z makiem i rózga po plecach ahahah