Może sobie obligatariusz żądać wykupu obligacji a zarządca i tak nie wypłaci mu ani złotówki. Tłumaczenie otrzyma wierzyciel jak zwykle takie samo - zaspokojenie roszczeń Obligatariusza może doprowadzić do jego nieuzasadnionego uprzywilejowania z pokrzywdzeniem pozostałych wierzycieli Emitenta. Jeśli byłoby inaczej to chętnie skupię na giełdzie oferowane w sprzedaży za 10 do 20% nominału obligacje a następnie domagam się ich wykupu od emitenta co dałoby ponad 80% zysku. Jak zwykle zarobi tylko prawnik który napisał pisemko obligatariuszowi.