Każdy, kto poświęci chociaż chwilę na przeczytanie raportów wie ile Carbon ma.
Każdy, kto poświęci chwilę na zajrzenie na stronę steam zobaczy, że Holy Chick jest niedorobiony, a cena 10 zeta za egzemplarz też nic nie daje w tabelkach kwartalnych.
Ergo nie musicie podsycać emocji w ulicy za wszelką cenę. Nie warto.
Dla mnie wniosek jest taki, że spółka córka nie ma się co spieszyć z debiutem. Niech nastąpi najpierw premiera portu LFD, bo ta gra w wersji VR akurat może okazać się sukcesem. Sam tylko kurczak na talerzu może sprowokować nieprzyjemnym kolaps w stosunku do IPO IVR.