A kto z funduszy instytucjonalnych chciał przed wybuchem wojny mieć spółkę, która robi plandeki pod parasole piwne, reklamowe i trochę raz na jakiś czas zamówienie w zbrojeniówce… nie było pod co kupować spółki bez większych perspektyw jak dywidendy nie płaciła jeszcze.
Teraz sytuacja może się zmienić, co widać już po wygranych przetargach. Inaczej się podchodzi do spółek z sektora obronnego w obliczu zapowiedzi rządów NATO dotyczących zwiększenia wydatków na obronność, by spełniać limity minimalne.