Praktykuje, ale zwykle po rynkowej i tu pewnie po tej właśnie rynkowej obejmie Columbus, bo dopuszczał od jakiegoś czasu zwiększenie zaangażowania. Dodam, że niestety po rynkowej, bo wolałbym tak jak Kuku, żeby ustalili cenę emisyjną znacznie wyżej, myślę, że tak byłoby fair wobec większości akcjonariuszy, którym jakiś typek uwalał niepłynny kurs przez trzy kwartały.
Inne, mniej prawdopodobne scenariusze, to wejście dużego inwestora bankowego, funduszu lub kogoś z branży.