To przyjacielu nie ma nic wspólnego ze szczęściem, po prostu tak jak większość wybierasz najmniej odpowiedni moment na wejście lub wyjście. Tak bez urazy, powiedz mi, jak kiedyś spadło na minima to co, zostało tam czy wybiło ( a wtedy nawet nie miało pod co)? Wiesz ilu tu jest chętnych żeby kupić blisko historycznych minimów - nawet gdyby spadło ( w co osobiście nie wierzę) to i tak zaraz odbije, bo każdy będzie chcial kupić po taniości.