Wzrosty będą jak spółka zacznie dowozić do szczęśliwego końca duże (kilkadziesiąt mln) projekty. Wówczas będzie to sygnał, że staje się ważnym graczem na rynku i ma znaczące referencje. Na razie liże rany po Enei i skupia się na bieżącej działalności, czyli na tym, czym de facto powinna. Niecierpliwi na giełdzie nie mają czego szukać.