Litości, jaki up? jaki up? się pytam.
Jeszcze się nie zdarzyło żeby akcję spółki przejmującej poszły do góry, co innego akcje spółki przejmowanej (oczywiście w przypadku gdyby była notowana na giełdzie). A to z tego prostego powodu że spółka przejmująca musi się zadłużyć jak nie ma własnej wypracowanej gotówki. A w przypadku Miry nie ma żadnego sianka, mamy za to dodatkową emisje obligacji zamiennych na akcje.
Ja tu widzę 10 gr niedługo. A oprócz tego widzę płatnych kołków naganiających na akcję. Kto czyta dłuższy czas forum to wyrobił sobie już opinie o niektórych userach.
Z czysto logicznego punktu widzenia mam pytanie do tych wieszczących 1 zł czy więcej. Przy obecnym poziomie ilościowym akcji (ok 150 mln), kto o zdrowych zmysłach da złotówke za akcję? Jeżeli "prognozy" zysku w tym roku szacuje się na 5mln? Toż to zwykłe zakładanie sznura na szyje. Przypuśćmy że w jakiś dziwny niezrozumiały sposób dojdzie do tego poziomu - co dało by wycenę ok 150 mln zł za Miraculum przy generowanym zysku 5 mln rocznie. Żeby jakiś fundusz to kupił to musiałby czekać ok 30 lat co by się inwestycja zwróciła. Naprawdę wierzycie że poważne instytucje finansowe zakładają aż tak długą stopę zwrotu?
Ludzie, jest tyle lepszych spółek na giełdzie że tym śmieciem naprawdę nie warto zawracać sobie głowy i tracić nerwów..