Zacytuj zdanie czy wyraz, który sugeruje, że naganiam na spadki. Wy to widzę, że już wszyscy się telepiecie o ten kurs, jak yorki przed sr@€iem. Nie spadnie - nie odkupię. Spadnie - odkupię. W czym rzecz? Chłop do mnie dzwoni, że obrzydzam spółkę, to mu napisałem choć nie miałem pierwotnie zamiaru, że spółkę lubię bo zarobiłem na niej, informując, ze jak spadnie - dokupię. Ty kwiczysz, że „automatycznie naganiam na spadki”. Bez jaj… O jakiej wiarygodności piszesz? Jakie naganianie na spadki? Koło wacka lata mi czy ktoś kupi, czy nie, czy sprzeda, czy nie. Kąsacie mi nogawki, to schylam się i tłumaczę wam. Kupował będę jesienią, jak kurs będzie niski. Jak nie będzie - nie kupię. Nawet nie sugeruje tu wysokości kursu, to zwińcie ryje i nie skowyczcie, jakbyście się o coś bali, skoro jest cudownie.