Zupełnie nie masz racji. Jak sprzedawał te 145 000 dzienne wolumeny wahały się od
1 333 000 do 408 000 sztuk i ktoś drugi łatwo mógł kupić taką samą ilość na rynku. Teraz byłoby to niemożliwe, bo od miesiąca wolumen tylko raz był wyższy od 100 000 szt. A jak chciał sprzedać prawie milion, to już w rynek nie wrzucił. Logiczne.
Widać po wolumenach, że akcji w obrocie jest mało. Na lokalnych górkach bardzo dużo akcji zostało kupionych przez tych, co wierzą w spółkę.
Informacja o zakupie akcji przez insajderów jest praktycznie zawsze pozytywna. Nie ważne czy na rynku czy na umowę. Wyraźny wzrost kursu jest kwestią czasu.